Obserwatorzy

sobota, 27 sierpnia 2016

223. Moje perfumy/ wyzwanie w Trusted Cosmetics.

Witam serdecznie.
Jak to w niedzielę przedstawiam Wam co zawiera moja kosmetyczka.To już piąte z kolei wyzwanie w Trusted Cosmetics. Dzisiejszym tematem przewodnim są ulubione i używane przeze mnie perfumy. Muszę nieskromnie powiedzieć, że mam ich dosyć dużo i to znanych i dobrych marek. Niektóre są bardzo drogie.Lubię moje perfumy, które są wielka ozdobą w mojej łazience. Dziś pokazuję tylko te, które najbardziej cenię i najczęściej używam. Oto moi ulubieńcy:


Moim numerem jeden są perfumy Opium - YVES SAINT LAURENT. TU możecie poczytać moją opinię o tym zapachu.


Drugie na mojej liście są perfumy Tender Blossom- BETTY BARCLAY TU możecie o nich poczytać.


Perfumy Laura- LAURA BIAGOTTI są świetne.Tu zapoznacie się z moją opinią o nich.


Kolejne w kolejce są perfumy J'adore- CHRISTIAN DIOR. Jak dla mnie to boski, uwodzicielski zapach. Więcej poczytać o tych perfumach możecie Tutaj.


O perfumach CINDY CRAWFORD-Feminine możecie poczytać Tu.


Perfumy Hypnotic Poison-CHRISTIAN DIOR są bardzo seksowne i zniewalające.


Zapach HUGO BOSS-Boss Nuit Pour Femme jest świetny, niedrażniący nozdrzy i nadaje się na każdą okazję.


Perfumy KENZO- Kenzo d'Ete są świeże i bardzo kwiatowe. Kocham je za wyczuwalny jaśmin.Tutaj więcej dowiecie się o tym zapachu.


So Elixir- YVES ROCHER to świetny, subtelny i orientalny zapach.


Cascaya-Gabriela Sabatini to zapach zmysłowy,lekki, świeży, owocowo-kwiatowy. Idealny na upalne dni.


Ti Amo Ti Amo Red- BI*ES to delikatne perfumy, które dostałam w prezencie. Moją opinię o tym zapachu przeczytacie TU.


To są moi ulubieńcy zapachowi. Myślę, że w niedługim czasie opublikuję kolejny post z dalszymi pozycjami moich perfum zdobiących moją szafkę w łazience. Znacie któryś z moich zapachów, a może używacie. Podzielcie się ze mną swoimi opiniami.

środa, 24 sierpnia 2016

Moja relacja z testu Odżywczo-wygładzającego peelingu VIANEK.

Znów mi się udało testować produkt z VIANEK dzięki portalowi Trusted Cosmetics. Tym razem jest to Odżywczo-wygładzający peeling do ciała z drobno zmielonymi pestkami moreli oraz cukrem. Mój kosmetyk prezentuje się tak:


Skład produktu:

Glycine Soja Oil, Sucrose, Glyceryl Stearate, Prunus Armeniaca Seed Powder, Glyceryl Laurate, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Hippophae Rhamnoides Oil, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Limonene, Linalool.

Gdy tylko otworzyłam mój niewielki pojemniczek ze 150 ml peelingiem poczułam cudowny, słodki zapach moreli. Polubiłam go od razu. Wspaniale rozprowadza się na skórze i jest nawet wydajny. Starcza na około 5-6 razy.Wypróbowałam go na wilgotnej jak i na suchej skórze. W obu przypadkach sprawdza się doskonale. Na suchej skórze, również gładko masuje się nim całe ciało i peeling nie osypuje się. Drobinki zmielonych pestek moreli i cukru wspaniale oczyszczają skórę, złuszczają martwy naskórek i pobudzają krążenie. Peeling praktycznie nie rozpuszcza się. Zmywamy go ciepłą wodą i uzyskujemy rewelacyjny efekt skóry, która jest bardzo przyjemna w dotyku, wręcz jedwabiście miękka, odżywiona, gładka i sprężysta oraz pokryta warstwą olejku. Poprawia się wygląd skóry, która wręcz nabiera blasku. Efekty są widoczne już po pierwszym zastosowaniu. Z takim kosmetykiem masaż mojej skóry mógłby trwać wiecznie. Cena 150 ml opakowania peelingu to koszt około 18 zł.Za takie pieniądze warto poprawić wygląd naszej skóry by była wspaniała jak u bogini.Ja na pewno kupię sobie jeszcze taki peeling.

Znacie a może macie podobne lub inne kosmetyki z Vianek. Jeśli tak podzielcie się swoimi wrażeniami i opiniami.

niedziela, 21 sierpnia 2016

221. Moje kosmetyki do pielęgnacji ciała/ wyzwanie Trusted Cosmetics.

Dziś znów niedziela, więc jak co tydzień opróżniam przed Wami moją kosmetyczkę, gdyż biorę udział w wyzwaniu dla blogerek w Trusted Cosmetics. Jeśli chodzi o pielęgnację ciała to kosmetyków mam multum. Która z nas nie chciałaby być piękna i zadbana. Robimy co możemy, by mieć piękne, gładkie i zadbane ciało oraz włosy. Mam wręcz obsesję na punkcie żeli do mycia, szamponów,balsamów, mleczek i olejków do ciała. Dzisiaj pokażę Wam tylko kilka z nich, moje ulubione, bo post wyszedłby jak serialowy tasiemiec.


Zacznę może od ochrony skóry przed słońcem. Na obecną chwilę mam 4 różne emulsje do ochrony przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.


Wszystkie moje emulsje wspaniale sprawdzają się na mojej skórze. Tutaj możecie przeczytać moją recenzję Emulsji do opalania Majorka. Emulsja do opaania Kolastyna Family 30+ fajnie się rozprowadza, szybko wchłania i dobrze chroni skórę przed poparzeniem słoneczny.Krem do opalania Elkos 50+ stosuję na samym początku sezonu wiosenno - letniego, gdy moja skóra jest bardzo wrażliwa i podatna na poparzenia. Mleczko do opalaniaToday sun 30+ ma wysoki filtr ochronny.fajnie się rozprowadza na skórze, ładnie pachnie. Na mojej skórze działa świetnie, chroni ją i nawilża.

Teraz pokażĘ Wam kilka moich żeli pod prysznic.

Moje ulubione kosmetyki myjące Le Petit Marseilliais. Recenzję możecie przeczytać TU.


Zmysłowy żel pod prysznic Vanille Bourbon z YVES ROCHER.

Żel wspaniale się pieni i bez problemu spłukuje.Mojej skórze nadaje gładkości i pięknego zmysłowego zapachu. Lubię brać kąpiel w wannie razem ze zmysłowym żelem pod prysznic Vanille Bourbon Yves Rocher.

Balsam pod prysznic Mandelblüten z Kneipp.

Wspaniale pachnie, uwielbiam ten aromat z kwiatów migdała. Świetnie się pieni i spłukuje. Przeznaczony jest do wrażliwej i suchej skóry, więc moją nawilża, wygładza i odżywia. Lubię i cenię sobie tę firmę i mam kilka różnych kosmetyków z tej firmy.

Żel pod prysznic czarna porzeczka Elcurina Body.

Uwielbiam zapach czarnej porzeczki. Żel ten odpręża i zamienia moją łazienkę w SPA.

Kremowy żel pod prysznic Palmolive o zapachu migdałów.


Kremowy żel do kąpieli FA o zapachu masła z kaowca i oleju z kokosa.


Jogurtowy peeling pod prysznic Balea, żel pod prysznic Lawenda i Aloes Lavera oraz żel pod prysznic o zapachu owoców mango Dusch Das.



Odżywczo wygładzający peeleng do ciała Vianek

Tak pisze o nim producent: Odżywczo - wygładzający peeling do ciała Vianek jest odpowiedni do skóry wrażliwej, suchej, zanieczyszczonej. Skutecznie usuwa martwy naskórek dzięki zawartości drobno zmielonych pestek moreli oraz cukru. Peeling wzmacnia i odżywia skórę.Moja relacja z testu tego peelingu już wkrótce.

Balsam do ciała Playboy, Nawilżająco regenerujący olejek do ciała VIANEK. O tym wspaniałym produkcie możecie przeczytać Tutaj oraz Nawilżający balsam do ciała Nivea.


Balsam do ciała Garnier.


Balsam do ciała soczysty arbuz AVON.

Balsam nawilża, dodaje skórze blasku i chroni przed wolnymi rodnikami.

Balsam do ciała YVES ROCHER.


Olejek do masażu ciała kwiat arniki Kneipp.


Antyperspirant w kulce Garnier mineral oraz antyperspirant w kulce Dry comfort Plus Nivea.


Antyperspirant w kulce Tropical Burst AVON.


Dezodorant mam tylko jeden z Playboy. Dostałam go od koleżanki na urodziny wraz z balsamem do ciała.


Myślę, że nie zamęczyłam Was za bardzo. Mam jeszcze więcej kosmetyków do pielęgnacji ciała, ja jednak skupiłam się na tych, które używam w danej chwili i są moimi ulubionymi.Dziękuję za Wasz cenny czas jaki poświęciliście dla mnie. Pozdrawiam cieplutko.

piątek, 19 sierpnia 2016

220. Testuję żele do kąpieli Le Petit Marseilliais

Kilka miesięcy temu zapisałam się do portalu AMBASADOREK LE PETIT MARSEILLIAIS. Ostatnio udało mi się dostać do nowej kampanii testowania żeli do kąpieli. Gdy kurier dostarczył mi przesyłkę i ją otwarłam to aż zaniemówiłam. W pięknie zapakowanym pudełku znajdowały się trzy wspaniałe kosmetyki : Kremowy Żel pod prysznic, Pielęgnujący Balsam do mycia, Pielęgnujący Krem do mycia oraz przewodnik dla mnie i 30 próbek Pielęgnacyjnego Balsamu do mycia dla znajomych, by i oni poznali produkty LPM. Tak prezentowała się zawartość paczki ambasadorki LPM:


* Zacznę może od mojego ulubieńca czyli Kremowego żelu pod prysznic Malina i Piwonia.
Skład żelu do kąpieli:
Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Rubus Idaeus Fruit Extract, Paeonia Officinalis Root Extract, Lauryl Alcohol, Propylene Glycol, Sodium Chloride, Ammonium Sulfate, Acrylates Copolymer, Styrene/ Acrylates Copolymer, Polyquaternium-7, Sodium Lauryl Sulfate, Ammonium Chloride, Citric Acid, Soium Benzoate, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal, Citronellol. Paraben free


Pierwsze co mnie powaliło na kolana to wręcz nieziemsko cudowny zapach tego żelu pod prysznic. Zakochałam się w nim na zabój i pozostanie on ze mną już na zawsze. Po kilku razach stosowania mogę powiedzieć, że kosmetyk ten jest delikatny dla mojej skóry, pieści ją i nawilża.Jest wydajny, bardzo obficie się pieni, więc dozujmy go z umiarem. Skóra moja jest wrażliwa z tendencją do przesuszania. Teraz po każdej kąpieli, nie muszę nacierać się balsamami jak dawniej. Żel tak nawilża moją skórę, ze jest gładka, wręcz aksamitna w dotyku, miękka, jędrna a ja czuję się piękna i zadbana. Dodam jeszcze, że żel Malina i Piwonia ma ph neutralne dla skóry, jest testowany dermatologicznie, a baza myjąca jest pochodzenia roślinnego. Opakowanie żelu 250 ml kosztuje w Rossmanie około 9,99 zł. Dostępny jest również w innych drogeriach i sklepach takich jak : Biedronka i Lidl.

* Kolejny kosmetyk Le Petit Marselliais to Pielęgnujący Krem do mycia z Masłem Shea i Akacją.
Skład kremu do mycia:
Aqua Glycerin Ammonium Lauryl Sulfate Cocamidopropyl Betaine Butyrospermum Parkii Butter Acacia Saligna Leaf Extract Lauryl Alcohol Butylene Glycol Sodium Chloride Ammonium Sulfate Acrylates Copolymer Styrene/Acrylates Copolymer Polyquaternium-7 Ammonium Chloride Sodium Lauryl Sulfate Citric Acid Sodium Benzoate Parfum Linalool Hexyl Cinnamal


Krem do mycia z Masłem Shea I Akacją również pięknie pachnie,ale raczej delikatniej. Podczas kąpieli uwalnia się subtelny aromat kwiatów akacji. Zapach ten mnie odpręża i relaksuje.Również wspaniale się pieni i nawilża nawet najbardziej przesuszone partie mojego ciała.Świetnie oczyszcza, pielęgnuje i wygładza. Nieraz moja skóra jest tak ściągnięta, że aż boli. Po kąpieli w Kremie do mycia LPM ten problem znika. Skóra jest jedwabiście miękka i dogłębnie nawilżona.Moja córka podbiera mi go dogolenia nóg, gdyż świetnie się sprawdza i nie powoduje podrażnień.. Opakowanie Kremu do mycia kosztuje około 9,99 zł.

* Trzeci kosmetyk, który testuję to Pielęgnacyjny Balsam do mycia z masłem arganowym, woskiem pszczelim i olejkiem z kwiatów róży.
Skład Balsamu do mycia:
Aqua Ammonium Lauryl Sulfate Glycerin Cocamidopropyl Betaine Hydroxypropyl Starch Phosphate Sodium Chloride Rosa Damascena Flower Extract Hydrogenated Argania Spinosa Kernel Oil Argania Spinosa Kernel Oil Cera Alba Cetyl Alcohol Lauryl Alcohol Caprylic/Capric Triglyceride Sodium Lauryl Sulfate Polyquaternium-7 Acrylates Copolymer Ammonium Chloride Ammonium Sulfate Stearyl Alcohol Myristyl Alcohol Glycol Distearate Styrene/Acrylates Copolymer Citric Acid Tocopherol Sodium Benzoate Parfum Hexyl Cinnamal


Pielęgnujący Balsam do mycia to kosmetyk po, który będę często sięgać. Prześlicznie pachnie woskiem pszczelim i różami.W wannie mogę siedzieć godzinami i wdychać ten słodki, wręcz romantyczny zapach.Odpręża, wycisza i uspokaja moje skołatane nerwy. Jest wydajny, gęsty jak śmietana i wspaniale się pieni oraz łatwo spłukuje.Nie wysusza skóry, tylko ją delikatnie oczyszcza, pielęgnuje, nawilża i wygładza. Całe ciało jest sprężyste, nie wymaga nałożenia balsamu i gładkie jak u niemowlaka. Producentem Pielęgnacyjnego Balsamu do mycia jest Johnson & Johnson.Koszt 250 ml buteleczki to 9,90 zł.


Podsumowując jestem zachwycona testowanymi kosmetykami Le Petit Marseilliais i bardzo się cieszę, że mogłam je poznać. Pokochałam je i moje córki również stały się ich wielbicielkami.Za swoje kieszonkowe zamiast kupić jakieś " niezdrowe jedzenie" czy też " badziewie" jak do tej pory robiły to sprawiły sobie kosmetyki do mycia LPM. Moja łazienka zamieniła się w prawdziwie luksusowe SPA dzięki tym kosmetykom. Nie zamienię je na rzadne inne.Ja te produkty gorąco polecam. Dla mnie to są HITY 2016 roku. Jeśli zainteresował Was, któryś z kosmetyków Le Petit Marseilliais to trwa do końca sierpnia promocja i można kupić je po okazyjnej cenie.


czwartek, 18 sierpnia 2016

219. Urodzinowa kartka dla babci.

Dzisiaj moja babcia obchodzi swoje 86 urodziny. Z tej to okazji zrobiłam jej kartkę w kolorach takich jakie najbardziej lubi. Kartka podobna jest do tej jaką robiłam na imieniny dla Gosi z bloga Gosikowy zakątek. Różnią się tylko kolorami.Nie mogę być osobiście na urodzinkach babci, więc kartka do niej już poleciała. Poświętujemy, gdy tylko wrócę na łono rodzinne.Kartka wykonana jest haftem matematycznym. Oto ona:


Dla porównania taką otrzymała Gosia:


Aby świętować urodzinki babci upiekłam do kawy brzoskwiniowe ciasto z galaretką. Jedząc go będę myślami przy mojej kochanej solenizantce.Mam nadzieję, że szybko zniknie :)


Wczoraj spodobał mi się zachód słońca. Długo patrzyłam w niebo zauroczona:



Dziękuję Wam pięknie za Wasze odwiedziny, miłe komentarze, i że o mnie pamiętacie. Ja nie bywałam na Waszych blogach z zapracowania. Teraz już czas będę miała, to nadrobię tyle ile się da. Przesyłam buziaki :)))